- Pojechał na samotną wyprawę motocyklową do USA
- Przez tydzień spał na dziko w namiocie - co ze sobą zabrał?
- Lista najważniejszych rzeczy na samotne wyjazdy motocyklowe pod namiot
Wyjazdy motocyklowe potrafią być czymś niesamowitym i wyjątkowym, jednakże pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim należy zadbać nie tylko o swoje bezpieczeństwo oraz pełną dokumentację, ale także o to, aby być przygotowanym na każde warunki. Oto lista najważniejszych przedmiotów, które zabrałem ze sobą na samotną wyprawę do USA.
To właśnie te pierwsze wyprawy motocyklowe dla wielu bywają najtrudniejsze. Sztuka pakowania nie jest wcale łatwa ze względu na ograniczone możliwości załadunkowe, a czasami stajemy się na tyle przewrażliwieni, że zabieramy zbyt wiele rzeczy, narzędzi i przede wszystkim ubrań. Każdy kolejny wyjazd uczy nas jednak nowych doświadczeń, dzięki czemu wiemy już, co realnie potrafi przydać się w trasie, a co jest tylko zbędnym gadżetem, który przewieziemy ze sobą przez kilka tysięcy kilometrów i nigdy go nie użyjemy. Chociaż nie brakuje poradników, w których możecie znaleźć wiele bardzo drogich elektronicznych przedmiotów i najróżniejszych dodatków określanych mianem „must have” to najczęściej okazuje się, że wcale nie trzeba wydawać kilku tysięcy złotych, aby móc bezpiecznie pojechać na samotny wyjazd. Nie zmienia to jednak faktu, że najtrudniejsze w tym wszystkim jest nasze nastawienie i zadbanie o komfort – zarówno psychiczny, techniczny, jak i bezpieczeństwo.
Podczas tegorocznego samotnego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych najwięcej pytań – poza samymi nowościami z gamy Triumpha – pojawiało się na temat rzeczy, które zabrałem ze sobą, aby prawie cały tydzień samotnie spędzić w trasie. Z racji tego, że spałem wyłącznie pod namiotem, a temperatury wielokrotnie nie rozpieszczały, kluczowe było zadbanie o komfort termiczny. Jeżeli będzie nam zimno lub będziemy przemoczeni to dalsza jazda stanie się prawdziwą katorgą. Oto 15 rzeczy, które zabrałem ze sobą do USA i które wielokrotnie – nie tylko na tym wyjeździe, ale także na wielu innych – uratowały mi skórę.
Najważniejsze informacje:
- Ten sprzęt zawsze zabieram na wyjazdy motocyklowe – dobry namiot i śpiwór to nie wszystko
- Akcesoria nie za miliony. Warto je mieć, aby każdy kolejny dzień na wyprawie był przyjemnością.
- Tego sprzętu używam od lat – w jakim kombinezonie Tobiasz jeździł samotnie w USA?
Jaki sprzęt motocyklowy nie raz uratował mu życie?
1. Dobry telefon to podstawa
Najwięcej pytań pojawia się oczywiście o zdjęcia, które publikujemy w social mediach, a te wyjątkowo wam się podobają. Na takich wyjazdach zazwyczaj korzystamy tylko z telefonów i kamerek sportowych, a jakość dzisiejszych urządzeń pozwala na stworzenie naprawdę fajnych ujęć. Oczywiście później przechodzą one jeszcze przez program do obróbki fotografii, a wy również możecie znaleźć kilka darmowych aplikacji i w nich stworzyć własne presety, a następnie za pomocą jednego kliknięcia nanosić je na wykonane zdjęcia. Im telefon będzie nowocześniejszy, tym przede wszystkim lepsza będzie jakość zarówno zdjęć, jak i nagrań. Z drugiej jednak strony sprawny smartfon to absolutnie podstawowe urządzenie do nawigowania, a także kontaktu ze światem. Jeżeli wybieracie się bardzo daleko, warto zabrać ze sobą jeszcze awaryjny telefon, z którego skorzystacie w przypadku uszkodzenia tego podstawowego.
2. Kombinezon przeciwdeszczowy na zimne i deszczowe dni
Chociaż wielu motocyklistów jest mylnie przekonanych, że kombinezon przeciwdeszczowy – zgodnie z nazwą – wykorzystywany jest tylko podczas jazdy w opadach, to oczywiście nie jest to prawda. Z racji materiału, z którego jest wykonany, nie tylko doskonale ochroni was przed wodą, wilgocią i deszczem, ale także świetnie sprawdzi się podczas zimnych poranków i wieczorów, a także w awaryjnych sytuacjach, gdy temperatura diametralnie spadnie. Zalecamy wybierać takie komplety, które posiadają membranę Gore-Tex oraz dodatkowo oddychającą wyściółkę, dzięki czemu nie zapocicie się, gdy deszcz przestanie padać lub zrobi się nieco cieplej. Warto również wybrać komplety dwuczęściowe, ponieważ wówczas będziecie mogli z nich korzystać w niemal każdych warunkach – nie tylko podczas jazdy motocyklem, ale także w trakcie zimowej nocki w namiocie.
3. Bielizna termoaktywna sprawdza się zawsze
Bielizna termoaktywna to kolejny punkt, który na długie wyjazdy motocyklowe trzeba ze sobą zabierać. Na rynku motocyklowym aż roi się od najróżniejszych propozycji zarówno takich, które mają chronić was przed wiatrem i zimnem, jak i tych, które mają chłodzić was w najgorętsze dni. Warto zakupić sobie dwa różne komplety, które będziecie użytkować w zależności od pory roku. Zadaniem bielizny termoaktywnej jest zapewnienie komfortu termicznego – ma ona skutecznie odprowadzać pot spod skóry, co zapobiega zarówno przegrzewaniu się, jak i wychłodzeniu. Utrzymuje ciało suche i w optymalnej temperaturze podczas jazdy motocyklem, a także innych aktywności fizycznych. Na długich wyjazdach minimalizuje ryzyko przeziębienia się oraz dyskomfortu spowodowanego potem.

4. Stalowy kubek z karabińczykiem
Zapomnijcie o plastikowych, szklanych czy jednorazowych kubkach. Lepiej kupić sobie jeden o nieco większej pojemności, który jest metalowy i dodatkowo posiada karabińczyk, dzięki któremu przypniecie go do bagażu i będziecie mogli z niego korzystać bez konieczności wyjmowania całego ekwipunku z kufra. To naczynie nie tylko pozwoli wam na przygotowanie na palniku gazowym owsianki, prostego dania czy wypicie herbaty, ale również sprawdzi się podczas wieczornych posiedzeń przy innych napojach. To praktyczny wybór dla tych, którzy chcą być całkowicie samodzielni w podróży i lubią zarówno przygotować sobie coś prostego do jedzenia, jak i wypić poranną kawę czy herbatę w pięknych okolicznościach przyrody. Niebywałą zaletą takiego kubka jest to, że można go również wykorzystać bezpośrednio do gotowania.
5. Elektronika – od przybytku głowa nie boli, ale nie zawsze
W przypadku elektroniki używanej przez dziennikarzy motocyklowych mówimy o najróżniejszych kamerach, przejściówkach czy statywach. Tobiasz zabrał ze sobą dwie kamery DJI Action 5 oraz pięć baterii, które bez problemu wystarczyły do nagrania całego wyjazdu bez konieczności ładowania. Skupiając się jednak wyłącznie na tworzeniu filmów czy zdjęć, można tę listę diametralnie skrócić i zabrać ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Oczywiście nie można zapomnieć o powerbanku najlepiej takim, który posiada również możliwość awaryjnego uruchomienia motocykla. Warto także przemyśleć powerbank ładowany energią słoneczną, jeżeli dużą część wyjazdu spędzicie w namiocie nie korzystając z kempingów. Do tego kilka kabli oraz przejściówki o dużej i szybkiej mocy ładowania.
6. Czapka – brzmi śmiesznie, ale pożałujesz, jak jej nie masz
Chociaż zabranie ze sobą czapki brzmi dla niektórych prozaicznie to gwarantuję wam, że przyda się zdecydowanie szybciej, niż może się wydawać. Szczególnie jeżeli planujemy jechać w górskie rejony lub temperatura za oknem nie przekracza 20°C. Śpiąc zimą w namiocie trzeba przygotować się na chłód, a ciało najszybciej ochładza się właśnie od głowy i stóp. W sklepach sportowych znajdziecie najróżniejsze, bardzo niewielkie czapki, które są podstawowym elementem, jaki należy ze sobą zabrać wybierając się na wyjazd pod namiot.
7. Lampka czy czołówka? Do namiotu i naprawy
Chociaż zwykła lampka namiotowa jest już sporym ułatwieniem na kempingu to na wyjazdach motocyklowych niezbędnym wyposażeniem jest popularna czołówka. To właśnie dzięki niej macie cały czas snop światła, a ręce pozostają wolne, więc możecie nie tylko rozłożyć namiot i przygotować obozowisko, ale przede wszystkim w ciemnościach będziecie w stanie przeprowadzić proste naprawy. Zalecam unikać najtańszych chińskich urządzeń, bo te nie tylko słabo świecą, ale są również awaryjne i szybko się rozładowują. Zdecydowanie lepiej jest pokusić się o solidny zakup, z którego będziecie korzystali przez lata.

8. Kurtka i spodnie puchowe, bo o komfort termiczny trzeba dbać
Im robi się zimniej, tym zdecydowanie bardziej należy zadbać o swój komfort termiczny, a zwłaszcza nocą. Chociaż oglądając film Tobiasza możecie mieć wrażenie, że jest to reklama firmy Rukka, to oczywiście nie jest to prawda. Ta firma po prostu posiada tak genialną odzież motocyklową, która – co najważniejsze – dedykowana jest do jazdy w każdych warunkach. Kurtka i spodnie puchowe nieraz uratowały mi skórę podczas chłodnych nocy, a ze względu na ich niewielkie gabaryty i możliwość zastosowania również pod kombinezonem wykorzystuję je zarówno podczas jazdy, jak i podczas noclegów.
9. Śpiwór do spania w odpowiedniej temperaturze
Motocykliści mają słuszną manię kupowania rzeczy możliwie jak najmniejszych i najlżejszych, aby wszystko zmieściło się do kufrów. W tym przypadku nie powinniśmy mieć jednak żadnego problemu, bo zarówno śpiwór, jak i materac potrafią mieć mikroskopijne rozmiary. Kluczowe jest jednak to, aby były dopasowane do temperatur w jakich planujemy spać. Jeżeli temperatura za oknem spada, warto zakupić konkretny śpiwór puchowy i dokładnie sprawdzić zakres komfortu termicznego, do którego jest przeznaczony. Gwarantuję wam, że posiadanie w swoim garażu kilku różnych modeli sprawi, że noc w namiocie będzie komfortowa bez względu na to, czy wybieracie się wiosną, latem, jesienią czy zimą. Dodatkowo znacząco zwiększy się komfort snu, ponieważ nie będzie konieczności zakładania na siebie kolejnych warstw ubrań.
10. Materac samopompujący – mały, lekki i wygodny
Jeszcze dekadę temu motocykliści musieli zabierać ze sobą grube, potężne i ciężkie materace, a także dodatkową pompkę nożną lub taką, którą można było zasilić z gniazda zapalniczki. Dziś jest zdecydowanie prościej, bo producenci kempingowych gadżetów sprzedają najróżniejsze samopompujące materace – zarówno takie, które możemy dopompować przy użyciu nogi, jak i kilkunastu wdechów. Co najważniejsze, są one znacznie mniejsze, cieńsze i lżejsze. Trzeba jednak pamiętać o tym, że zimą im materac będzie grubszy, tym lepiej odizoluje nas od chłodnego podłoża. To kolejny dowód na to, że zimą, a także późną jesienią, do wyjazdów motocyklowych pod namiot trzeba przygotować się zdecydowanie lepiej, a wszystko rozchodzi się o komfort termiczny.

11. Poduszka, a może torba czy ubrania?
Po całym dniu jazdy trzeba zadbać o prawidłową regenerację. Pomoże w tym nie tylko dobry namiot, odpowiedni śpiwór czy materac, ale także poduszka, bez której wiele osób po prostu nie potrafi spać. Chociaż spora część motocyklistów decyduje się na podłożenie pod głowę odzieży motocyklowej czy bagażu to gwarantuję wam, że pompowane poduszki są tak mikroskopijne, że kompletnie nie zauważycie ich obecności w kufrze czy rollbagu. Zdecydowanie za to poprawi się jakość snu, a to jest kluczowe, aby każdy kolejny dzień rozpoczynać z nową energią i chęcią do jazdy. Nikt przecież nie chciałby na wyjeździe budzić się z bólem kręgów szyjnych.
12. Dobre rękawice to gwarancja radości z jazdy
Jedną z ważniejszych spraw jest zainwestowanie w dobre rękawice. Mówi się, że prawdziwy motocyklista powinien mieć co najmniej dwie pary – jedną maksymalnie przewiewną, która sprawdzi się podczas jazdy w upalne dni oraz drugą, znacznie ważniejszą, przeznaczoną do jazdy w chłodzie, chroniącą przed zimnem, deszczem, a nawet śniegiem. Chociaż ceny zimowych rękawic motocyklowych są wysokie, to idzie za tym jakość i przede wszystkim skuteczna ochrona przed czynnikami atmosferycznymi. Odpowiednie materiały – takie jak chociażby membrana Gore-Tex – skutecznie chronią dłonie, co przekłada się nie tylko na wspominany już wielokrotnie komfort, ale przede wszystkim na czucie motocykla, klamki sprzęgła i hamulca oraz skuteczność reakcji w podbramkowych sytuacjach.
13. Bez podstawowych lekarstw się nie ruszam
W trasie mogą przydarzyć się najróżniejsze sytuacje, dlatego każdy motocyklista powinien nawet na krótką przejażdżkę zabierać ze sobą podstawową apteczkę. Na rynku nie brakuje zestawów dedykowanych jednośladom – są znacznie mniejsze, ale zawierają najpotrzebniejsze elementy, leki i bandaże. Im dalej się jednak wybieramy, tym warto bardziej doposażyć apteczkę chociażby w środki na ból głowy, gorączkę, katar czy ból gardła. Nie zapominajmy również o lekach na biegunkę czy odwodnienie. Warto znać swój organizm i dopasować zestaw podstawowych lekarstw do własnych potrzeb i dolegliwości.
14. Przybory McGyvera trzeba mieć
Skoro jesteśmy już przygotowani na ewentualne problemy związane z naszym organizmem to nie możemy zapominać o motocyklu. Warto zainwestować w dobrej jakości multitool, który zawsze będziemy mieli pod ręką chociażby w motocyklowej kieszeni. Zaleca się również zabierać ze sobą podstawowe narzędzia, dzięki którym będziemy w stanie dostać się do większości podzespołów w naszym modelu. Przed wyjazdem warto przestudiować proces zdejmowania kół, zbiornika paliwa czy bocznych owiewek, aby wiedzieć, jakie klucze zabrać ze sobą. Nie zapominajmy także o popularnych trytytkach i szarej taśmie.
15. Papierologia, czyli dokumenty
Przed każdym wyjazdem listę dokumentów, które powinienem zabrać sprawdzam kilkukrotnie. Jeszcze kilka tygodni przed samą wyprawą weryfikuję ważność dowodu osobistego lub paszportu, datę wygaśnięcia polisy OC oraz badania technicznego. Im dalej się wybieramy, tym lista dokumentów robi się dłuższa i o niczym nie możemy zapomnieć. Pamiętajcie, aby przed każdą wyprawą dodatkowo się ubezpieczyć – mówię tutaj nawet o najmniej przyjemnych scenariuszach, takich jak kolizja, wypadek, uszczerbek na zdrowiu, a nawet konieczność sprowadzenia zwłok do kraju. Te kilkadziesiąt złotych w skali całego wyjazdu to niewielki koszt, który może uratować was w wielu sytuacjach, a nawet przy pozornie błahych problemach. Na własnym bezpieczeństwie i zdrowiu nie wolno oszczędzać. Podobnie jest z pozostałymi dokumentami – im dalej wyjeżdżamy motocyklem, tym przepisy stają się bardziej restrykcyjne, a liczba wymaganych papierów wyraźnie rośnie. Chyba nikt nie chciałby przedwcześnie zakończyć swojej wymarzonej wyprawy na jednej z granic z powodu braku jednego dokumentu, prawda?
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






